Rok: R

Przywództwo od kuchni: Massimo Bottura i René Redzepi. Studium przypadku

‚Oops, I Dropped the Lemon Tart!’ – jedno z ikonicznych dań Osterii Francescany, najlepszej restauracji na świecie według The World’s 50 Best Restaurants 2016 (fot. Paolo Terzi) Zarządzanie i organizacja pracy w branży IT karmią się różnymi inspiracjami, pośród których gastronomia oferuje praktyki i postawy warte rozgryzienia. Co mają wspólnego rozwój oprogramowania z rozwojem koncepcji nowego dania? Niewiele, tak samo jak rola Project Managera nie jest tożsama z rolą szefa kuchni. Ten ostatni bowiem bywa geniuszem bezwzględnie egzekwującym własną wizję u współpracowników, dzięki czemu gwiazdki Michelin wyróżniają dane miejsce w przewodnikach kulinarnych. Jedynym konstruktywnym punktem odniesienia dla obu branż jest natomiast sposób i jakość współpracy, gdyż zarówno sukces IT, jak i kulinariów, zależą od aktywności zespołowej. Od kuchni Przekonuje do tego postawa Massimo Bottury, szefa Osterii Francescana, uhonorowanej tytułem najlepszej restauracji na świecie w 2016 roku. Nie bez powodu zdjęciem uzupełniającym przekaz mojego artykułu w 15. wydaniu Strefy PMI o Agile Project Managerach jest kadr odnoszący się do aktywności włoskiego szefa kuchni. Okazuje się, że w tym samym czasie świat biznesu również zainspirował się postacią Massimo Bottury. Odkryłam …

Przebudzenie startupu. Kto potrzebuje CEO?

‚Silicon Valley’ (via HBO) Jednym z niezawodnych sposobów zniechęcenia do siebie rozmówcy – zarówno w świecie zawodowym, jak i prywatnym – jest opowiedzenie komuś swojego snu. Polega to na tym, iż jedna strona przyjmuje perspektywę widowni wysłuchującej opowieści snutej przez drugą stronę o zrywającej z logiką akcji, obecności fantastycznych postaci i super mocy bohaterów. W życiu prywatnym sen nie ma obowiązku puenty, dlatego zazwyczaj kończy się skwitowaniem monosylabą udającą empatyczne zaangażowanie słuchacza. W świecie zawodowym sen powinien mieć atrakcyjną puentę a jego bohaterami powinni być klienci żeby inwestor zdecydował o zainwestowaniu w startup lub żeby klient postanowił skorzystać z oferty startupu. Zaryzykuję stwierdzeniem, że startupy to wyśnione przedsięwzięcia, które rzadko stają się jawą. W  numerze 49. ‚Wysokich Obcasów’z dnia 3. grudnia 2016 roku można przeczytać wywiad Zuzanny Ziomeckiej z Martą Krupińską, współzałożycielką i dyrektorką generalną Azimo – startupu, który stał się jawą, w dodatku z sukcesem. Wywiad przybliża sylwetkę Marty Krupińskiej – Jej styl zarządzania i przekonania dotyczące roli zarządzającej przedsięwzięciem. Wypowiedzi okazały się jednak na tyle symptomatyczne dla subkultury biznesowej reprezentowanej przez startupy – zwłaszcza …

Mili ludzie nie tworzą zespołu. Wszystko czego Google nie dowiedział się z badań Projektu Arystoteles

‚Stranger Things’ (via Glitter Magazine) Arystoteles był greckim filozofem, który przekonywał, iż ‚człowiek jest z natury istotą społeczną’. To zdanie mogłoby służyć za motto oddające spójność wieloletniego projektu badawczego pracowników firmy Google o nazwie Projekt Arystoteles. Symbolizuje jednak zadanie do odrobienia z powodu pracy nie na temat. Przedmiotem zainteresowania był bowiem fenomen pracy zespołowej, a dokładnie znalezienie odpowiedzi na pytanie: ‚jaki algorytm osobowości sprawia, że grupa ludzi stanowi zespół?’. Główny cel projektu dotyczył potwierdzenia założenia o określonym doborze osób pod względem osobowości, zainteresowań i wzajemnych powiązań. Ten sposób miał gwarantować sukces pracy zespołowej. Założenie okazało się jednak nietrafione. Presja ambicji badawczych nie tylko nie pozwoliła badaczom Projektu wyciągnąć konstruktywnych wniosków z badań, ale także powstrzymała przed refleksją nad wypracowanymi przez innych metodykami pracy zespołowej. W rezultacie Projekt Arystoteles nie przyniósł spodziewanej wartości pionierskiego odkrycia, jedynie zaś zaowocował serią artykułów w mediach kopiujących nośny slogan o ‚byciu miłym’, pod którym podpisał się Matt Sagakuchi, manager Google’a. Mili ludzie nie tworzą zespołu Matt, kiedy przydzielono mu nowy zespół, postanowił podjąć się wyzwania, z którym mierzył się Projekt …

Gra o Scrum: rola Managera w Scrumie

via East News / Polfilm (‚Rejs’, reż. M. Piwowski) Trzy minuty wystarczą żeby opisać zasady pracy w Scrumie, z kolei miesiące zajmuje adaptacja metodyki. Najbardziej charakterystycznym wyrażeniem odnoszącym się do celu zmiany jest ‚Zespół Scrumowy’ – osiągnięcie, którego wartość podkreśla Scrum Master oraz które doceniają interesariusze zespołu. Sam zespół jednak rzadko chwali się swoim Managerem Scrumowym. Jak i dlaczego zmienia się rola managera w Scrumie? ‚Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem’ Grupa ludzi może stać się zespołem poprzez włączenie się w proces zmiany uwzględniający nowe zasady współpracy zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz zespołu. Zmiana zaś nie tylko aktywuje, ale także kwestionuje zastany ekosystem relacji i ról zawodowych. Zdarza się, że wobec podobnego wyzwania manager zespołu odmawia nowej perspektywy, tym samym przekreślając potencjał formowania się zespołu. Negacja bywa wyrażana wprost (‚TO u nas nie zadziała’, ‚TO się u nas nie uda’) lub występuje w postaci zawoalowanych działań i postaw sabotujących zmianę. Każdy doświadczony Scrum Master spotkał się z przypadkiem, kiedy manager w odpowiedzi na zmianę poddaje się walce o Scrum albo żeby zakwestionować jego konsekwencje …

Dlaczego introwertycy potrzebują Scruma?

‚Jaki sposób pracy preferujesz: zespołowy czy indywidualny?’ Pytanie to zrobiło zawrotną karierę jako obowiązkowy punkt rozmów kwalifikacyjnych: decydujący moment, od którego zależy sukces starań o pracę. Nie wpływa on jednak negatywnie na poziom stresu ani nie zbija z tropu kandydata, bowiem jedyna prawidłowa odpowiedź na to pytanie – Święty Graal rekrutacji – jest znana i sprawdzona. ‚Tak, najlepiej sprawdzam się pracując w zespole’ – każdy pracodawca dopomina się o to potwierdzenie, dlatego zazwyczaj otrzymuje je – nawet jeśli mija się ono z prawdą. Jaki procent kandydatów dostosowuje się do oczekiwań rozmowy kwalifikacyjnej, deklarując coś, co nie jest zgodne z ich osobowością i sposobem realizacji potencjału zawodowego? Zaryzykuję stwierdzenie, że znaczny. Część z nich zapewne może pochwalić się przećwiczoną ‚taktyką przetrwania’ w rzekomym zespole, który często figuruje jako koncept teoretyczny – niemający odzwierciedlenia w praktyce. Większość pracodawców promuje jednak wartość pracy zespołowej jako ultimatum zatrudnienia, skupiając się na cechach kandydatów i ich zgodności z kryterium idealnego członka zespołu. Słynne pytanie rozmowy kwalifikacyjnej kontraktuje bowiem rzeczywistość w skrajny sposób – stawiając zainteresowanych przed upraszczającym wyborem albo-albo. Albo pracujesz …

Podaj dalej i nie wracaj? Delegowanie zadań i rozwój zawodowy

via http://www.toddalcott.com (Q with James Bond,’Skyfall’) W każdym poradniku dla wzorowego managera można znaleźć słuszny ustęp o konieczności i wartości delegowania zadań. Dobry manager potrafi rozpoznać potencjał zawodowy, jaki drzemie w jego podwładnych i nadać jemu odpowiedni kierunek poprzez umiejętne wsparcie i zachętę do próby sprawdzenia się w nowym obszarze zawodowym. Dobry manager pomaga wypłynąć pracownikowi na otwarte wody żeby ten odkrył nowe lądy, jednocześnie zapewniając pomoc w razie sztormów. Co jednak w przypadku kiedy utknęliśmy w porcie, w którym nie ma managera, który pomógłby nam odcumować? Po pierwsze, nie czekaj na inicjatywę managera z poradnika dla managerów. Myślenie życzeniowe, które podpowiada żeby biernie wyczekiwać awansu lub propozycji zmiany stanowiska jako gestu docenienia ze strony przełożonego prowadzi na mieliznę. W 2016 roku mandat na zarządzanie talentami i rozwojem zawodowym nie jest bowiem własnością managera, ale stanowi prawo i obowiązek każdej świadomej i myślącej osoby. Nie dlatego, że manager nie posiada odpowiednich kwalifikacji, ale dlatego, że w 2016 roku nikt nie potrafi czytać w cudzych myślach i wnioskować o tym, jaką mamy wizję rozwoju kariery czy stanowiska w firmie. Po …

Kto się boi managera? Empatia w pracy

C-3PO i Luke Skywalker (,Gwiezdne wojny: Część IV – Nowa nadzieja’) via furiousfanboys.com ‚- Kim jest manager? – Manager to taka osoba, która zna się najlepiej na wszystkim, rozwiązuje wszystkie problemy i wszystkim pomaga. – Manager ma super moce i wszyscy się go boją, bo taka osoba, kiedy tylko na kogoś spojrzy to od razu zna jego myśli i sekrety… I dlatego trzeba chować się przed managerem albo udawać, że nie ma się myśli żeby manager nie mógł ich poznać i kogoś ukarać.’ Powyższe wypowiedzi to wynik typowej sondy wśród przedszkolaków, udostępnianej ku uciesze słuchaczy radiowych. Słuchamy tego z przymrużeniem oka, uśmiechając się pod nosem w reakcji na najmniej logiczne i najbardziej odbiegające od rzeczywistości komentarze dzieci. Czterolatki interpretują świat na zasadzie wyraźnych dychotomii, z całą siłą zderzając ze sobą czarne-białe bieguny zachowań i postaw. Pomaga im to odczytywać rzeczywistość proporcjonalnie do poziomu ich wiedzy o świecie… Co takiego bowiem mogą wiedzieć dzieci o roli managera, jeżeli nie mają żadnego doświadczenia zawodowego? Kiedy dorosną to przekonają się, że… To skomplikowane Czy jednak przedszkolne wyobrażenia o roli …

Scrum w ‚Spotlight’

http://www.independent.co.uk/ (‚Spotlight’,Tom McCarthy) Co to jest: łatwe, ale trudne – zmienne, ale niezmienne? Odpowiedź: wdrożenie kultury ciągłego doskonalenia w organizacji, w której zmiana stanowi status quo, ale która nie podejmuje się usprawnień. W skrócie: Scrum w IT. Metodyka, którą zaproponowano w latach 90. XX wieku jako odpowiedź na problemy i wyzwania związane z zarządzaniem branżą informatyczną ewoluowała w rytmie zmian samej branży, podpowiadając trendy i wpływając na kierunki jej rozwoju. Każdy Scrum w IT ma dwa końce: ‚Scrum u nas nie działa’ oraz ‚to, co robimy nie nadaje się do pracy w Scrumie’. Przyzwyczaiło nas to do myślenia zarówno o metodyce, jak i o środowisku jej implementacji jako o synonimach – nierozłącznych i warunkujących się nawzajem. W dodatku otoczonych aurą braku zaufania, dezaprobaty i wątpliwości skazanych na negatywną odpowiedź. Niesłusznie – Scrum bowiem sprawdza się poza obszarem IT. Jakie ma wymagania? Przede wszystkim lubi środowiska dynamiczne i zmienne, w których iluzja kontroli ryzyka i długoterminowego planowania posiada oficjalny status iluzji; dobrze czuje się również w centrum uwagi wielu interesariuszy; wreszcie służą mu ludzie otwarci, elastyczni i …

Gramatyka biznesu: jak pisać do rzeczy i do ludzi

http://www.wallpapersonweb.com/ List jest gotowy i czeka starannie zwinięty w rulon, żeby za chwilę zalakować go pieczęcią królewską, wcześniej rozgrzaną nad płomieniem świecy. Posłaniec otrzyma pismo, wsiądzie na konia i ruszy w drogę do sąsiedniego królestwa, gdzie wręczy adresatowi list. Świat, w którym umiejętność pisania i czytania była przywilejem elit, stanowił igrzysko emocji: od podziałów i nieustających podbojów pomiędzy korespondującymi stronami, po zawieranie sojuszy i rozejmów, kończąc na romantycznych wyznaniach. Znajomość pisma stanowiła symbol władzy na wyłączność i narzędzie kontroli wykorzystywane dla próby sił. Bez względu na cel – wojnę lub pokój – każdą intencję wyrażoną pisemnie łączył wspólny mianownik: manifestacja władzy i statusu społecznego. Determinowało to styl komunikacji: dyrektywny, bezosobowy, obfitujący w barokowe zdania i skomplikowane dywagacje. W konsekwencji zachowywano ten sam dystans, który również fizycznie dzielił korespondujące strony. Królewskie listy należą do przeszłości, jednak ich zły duch nie przestaje nawiedzać i straszyć w komunikacji biznesowej w większości firm. ‚Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi’ (Stanisław Jerzy Lec) Umiejętność pisania maili decyduje dzisiaj o naszym wpływie na rzeczywistość zawodową, kształtuje jakość współpracy …

Ave, Manager!

‚Ave, Cezar!’ Joel & Ethan Coen Wschody słońca w studiu filmowym Hollywood w latach 50. XX wieku nie tylko oznaczały kolejny dzień pracy dla aktorów uczących się na pamięć swoich ról i ćwiczących w kółko te same kwestie. Pierwsze promienie słoneczne uruchamiały także klapsa dla sceny, dla której nie przewidywano ani powtórzeń, ani gotowego scenariusza. Główna rola zaś należała do szefa studia filmowego, Eddie’go Mannixa – bohatera filmu ‚Ave, Cezar!’ braci Coen. W jaki sposób pracował Eddie Mannix i dlaczego był bardzo dobrym managerem w fabryce snów? Nie miał ani dublera, ani kaskadera Rola managerska wymaga często działań, które pobrudzą i wygniotą świeżo odprasowaną koszulę i wypastowane obuwie. Zdarza się bowiem, że ktoś musi zakasać rękawy, spocić się od stresu i wysiłku a nawet wejść w błoto. Dlaczego? Praca managera oznacza branie odpowiedzialności i wychodzenie ku ludziom oraz ich sprawom zamiast dystansowania się i izolacji. Oznacza zatem gotowość do podejmowania kroków, a nie tylko gotowość do zasiadania przed biurkiem. Eddie Mannix potrafił balansować pomiędzy tymi dwoma biegunami, dzięki czemu był skutecznym managerem. Nie wyręczał się …