Rok: 2015

Nie motywuj

źródło: ‚Szef wszystkich szefów’, Lars von Trier Współczesna moda biznesowa dyktuje trend hasła ‚motywować’, które odmieniane jest przez wszystkie osoby i przypadki jako jeden z wyznaczników kompetencji kadry zarządzającej. W rezultacie środowiska biznesowe – a zwłaszcza podwładni – stały się publicznością dla nieustającego pokazu motywacyjnej kolekcji, która nie schodzi z wybiegu od wielu sezonów. Z jakiegoś powodu jednak sami modele – kadra menadżerska – nie zauważają jak pękają na nich szwy. Skupiają się bowiem na przymierzaniu coraz to bardziej wymyślnych strojów motywacji bez oglądania się w lustrze. Tym lustrem są pracownicy. Motywacja na debecie Wikipedia podpowiada, że motywacja to ‚stan gotowości istoty rozumnej do podjęcia określonego działania’. W środowisku zawodowym definicja ta odnosi się do everymana zatrudnionego zarówno w małej, jak i w dużej organizacji. Innymi słowy: każdy pracownik zobowiązany jest poprzez umowę z pracodawcą do wniesienia pewnego kapitału motywacji niezbędnego do wykonywania obowiązków związanych ze swoim stanowiskiem w zamian za wynagrodzenie. Początkowy kapitał motywacji może ewoluować w różnych kierunkach. Często pojawiający się schemat zakłada wyczerpanie się kapitału: oczekiwania i wyobrażenia pracownika wobec nowej pracy – …

Networking: nigdy nie rozmawiaj ze znajomym

,Dziewczyny do wzięcia’ via http://www.fn.org.pl/page/ Networking od piaskownicy Networking przypomina zabawy z dzieciństwa. Różnica polega jednak na tym, że kiedy byliśmy dziećmi – wystarczyło znaleźć się w tej samej piaskownicy i razem robić babki z piasku żeby rozpocząć długotrwałą więź koleżeńską. W dorosłym życiu trzeba podjąć się konkretnej strategii żeby osiągnąć podobny cel, jakim jest zaangażowana i wartościowa relacja wspierająca sferę zawodową. Po pierwsze, trzeba opowiedzieć o tym, dlaczego nasze foremki sprawią, że babki innych użytkowników piaskownicy zyskają na kształcie i trwałości. Po drugie, należy zaprosić ludzi do obserwacji tego, w jaki sposób będziemy realizować tę deklarację. Nie będzie to jednak jednorazowe spotkanie w piaskownicy – może być ich kilka zanim oczekiwana relacja zostanie zainicjowana i potwierdzona. Najważniejsze pytanie, na jakie musisz sobie odpowiedzieć, zanim podejmiesz próbę networkingu, brzmi: W czym mogę pomóc? Innymi słowy: co możesz zaproponować żeby zabawa w piaskownicy była ciekawsza i lepsza dla jej uczestników? Budowanie relacji w biznesie nie polega na autopromocji i recytacji CV – nie będzie zatem opowieścią o tym, że wychodzą Ci najlepsze babki z piasku. Zamiast tego …

Komfort pracy poza strefą komfortu

via http://thehungergames.wikia.com/ Gdyby opisać w jednym zdaniu specyfikę pracy na stanowisku asystenckim, brzmiałoby: ‚Codzienność zawodowa asystentki polega na nieustannym wychodzeniu ze strefy komfortu’. Strefa komfortu w pracy to oswojona przestrzeń związana z procesami (administracyjnymi: rozliczeniami podróży służbowych, faktur itp.), które są powtarzalne i przewidywalne. Wykonywane są niemalże automatycznie, jak mycie zębów – bez względu na ich złożoność. Dzisiaj przestrzeń ta coraz bardziej kurczy się i maleje, ustępując wymaganiom zaangażowania warunkowanym oczekiwaniami interesariuszy: bezpośredniego przełożonego lub przełożonych, współpracowników, klientów firmy. Każdy z interesariuszy ma swoje motywacje i cele, które komunikuje w formie zadań lub projektów do wykonania. Procesy + zadania = praca Czy praca nad niespodziewanym wyzwaniami gwarantuje wartościowe i rozwijające doświadczenia? Czy raczej wiąże się to z nagminnym wystawianiem na próbę swoich kompetencji, kondycji psychiczno-emocjonalnej i gotowości do podejmowania wyzwań, potocznie zwanej motywacją? Jak zintegrować te dwa bieguny żeby przyciągały się wzajemnie, tworząc zbiór wspólny zarówno ze strefą komfortu, jak i ze wszystkim innym, co do niej nie należy? Innymi słowy: Jak efektywnie pracować? Odległość w czasie pomiędzy punktem, w którym pojawia się zadanie a …

Mailowy ping-pong: człowiek człowiekowi mailem

via http://timemanagementninja.com/ Mailowy ping-pong to dyscyplina uprawiana w dużych firmach i korporacjach, która z dyscypliną nie ma nic wspólnego. Stanowi raczej grę bez zasad, w której nikt nie wygrywa a ewentualne punkty przyznawane są tym, którzy pierwsi ustąpią i przestaną odbijać maile. Ogólna definicja gry potwierdza, że chodzi o dynamiczną oraz ilościową wymianę wiadomości pomiędzy co najmniej dwiema osobami. Zaangażowani w grę celują albo w szybkość swoich odpowiedzi – co wyklucza rzetelne zapoznanie się z treścią wiadomości, na którą odpowiadają – albo w ich zasięg, związany z dodawaniem do korespondencji nowych odbiorców-czytelników. Bez względu na starania, wynik gry jest jednak zawsze ten sam: bezproduktywność, naruszenie etykiety biznesowej oraz brak szacunku dla wszystkich stron – nierzadko przypadkowo – zaangażowanych w konwersację. Poza tym jest to strata czasu, energii, dobrego humoru, a czasem uszczerbek na godności u głównych rozgrywających. Czy grasz w grę? Każda aktywność sportowa zaczyna się od rozgrzewki – nie inaczej jest w tym przypadku. Mailowy ping-pong może zacząć się niewinnie: od nieporozumienia wywołanego komentarzem, opinią lub zwykłym pytaniem. Prowadzi to w konsekwencji do błędnej …

Skrzynka mailowa: codzienny survival

via http://comicallyvintage.tumblr.com/ Wszyscy się nią zajmują. Niektórzy cały czas, inni z przerwami. Skrzynka mailowa: syzyfowy głaz wtaczany na górę korporacyjnej i firmowej codzienności. Do przodu, czyli do tyłu Mój dzień w pracy zaczynam od przeczytania maili. Nie robię niczego niezwykłego, czego nie robią inni. Przeznaczam jednak na to najwyżej 15 minut – w tym czasie pobieżnie analizuję i segreguję wiadomości, decydując o ich priorytecie. Dzięki temu mogę zaplanować najbliższe osiem godzin, rezerwując w kalendarzu czas na konkretne zadania. Rano, podczas rytualnego kwadransu z outlookiem, rzadko odpowiadam na maile, chociaż zdarzają się wyjątki. Dlaczego jednak nie odpisuję od razu, nawet jeżeli chodzi tylko o ‚dziękuję’? Przecież zajęłoby to tylko parę minut, w rezultacie czego miałabym mniej wiadomości do rozpracowania i wykonałabym jakąś część pracy. Nie postępuję jednak w ten sposób, ponieważ stanowi to pułapkę, która jedynie z pozoru wydaje się być efektywną metodą redukcji zadań do wykonania. W rzeczywistości bowiem zamiast być do przodu – jesteśmy do tyłu, gdyż taki system działania bezwzględnie angażuje naszą uwagę i energię. To nic, że są to mikro aktywności – …

Out of office: sztuka znikania

Mówisz: urlop, myślisz: out of office ,Aktualnie przebywam na urlopie do dnia xyz Pierwszego dnia po powrocie do biura kasuję wszystkie wiadomości. Jeżeli uważasz, że Twoja wiadomość nadal będzie aktualna po dniu xyz – proszę wyślij ją do mnie ponownie’. Ten tekst jest dla Ciebie jeżeli jesteś osobą, która: 1. W ostatni dzień w pracy przed urlopem: – blednie w panice wobec konieczności delegowania zadań na czas swojej nieobecności: jak?, co?, komu? – bije rekord nadgodzin z powodu gorączkowych, chaotycznych przygotowań do armagedonu, który być może akurat nastąpić podczas jej nieobecności – jest spokojna i zrelaksowana perspektywą wypoczynku i nie niepokoi nikogo faktem swojej nieobecności 2. W trakcie urlopu: – czyta i odpowiada na służbowe maile i sms-y – odbiera służbowe telefony 3. W pierwszy dzień w pracy po urlopie: – spędza osiem – lub więcej – godzin by z pokutniczą miną (kara za grzech czasu wolnego od pracy?) przeczesywać skrzynkę odbiorczą i czytać wszystkie wiadomości Urlop od pracy jest Twoim świętym prawem i obowiązkiem. Nigdy jednak go nie doświadczysz, jeżeli odpowiednio nie zakomunikujesz swojej …

Zawód Asystentka

via ,Girls’ HBO series Akt I, scena (zawsze ta sama) Rozmowa o pracy, pensji i o modzie na sukces. – A ty czym się zajmujesz? – Jestem w sumie/właściwie/po prostu asystentką. Kurtyna opada. Nie ma braw, nie będzie bisów. Po której stronie kurtyny stoisz: na scenie, czy na widowni? Opowiedz mi o swojej pracy a powiem ci, kim jesteś Jeżeli nie będziesz mówić o sobie dobrze – z szacunkiem, nikt inny tego za Ciebie nie zrobi ani nie uwierzy w Twoje umiejętności – zwłaszcza Ty sama. Jeżeli będziesz systematycznie umniejszać swoją rolę zawodową, zdolności i zasługi – zawsze odbije się to echem. Nie licz na to, że ktoś – słysząc Twoje słowa – zaprzeczy, mobilizując Cię do zmiany: ‚To niemożliwe! Na pewno nie jesteś jakąś asystentką, ale kimś, bez kogo Twój przełożony i zespół nie mogliby sobie poradzić! Na pewno jesteś kimś więcej niż zbiorem punktów w opisie stanowiska, które odhaczono w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Pokaż, że jest inaczej!’ Tak, w każdej najmniejszej kwestii trzymaj swoją stronę. Język kreuje rzeczywistość – nie warto kopiować manier i bezrefleksyjnie …